„They say that time’s supposed to heal you…”

… but it’s you, who do the whole work ;)

Kolejny rok za mną. Może nie tyle ‘obfitujący w wydarzenia’, co dający do myślenia. Będący swoistym kamieniem milowym lub raczej zakrętem na drodze – (oby) końcem pewnego etapu drogi. W trakcie ostatnich 12 miesięcy sporo się o sobie dowiedziałam, zobaczyłam, gdzie tak naprawdę leżą granice tego, co mogę (dalej niż myślałam ;)).

I na bazie tej wiedzy znów dopada mnie pewne uczucie niepokoju – choć adekwatniejsze jest tu angielskie słówko „anxious”, które może oznaczać zarówno te pozytywne jak i negatywne poruszenie w myślach, w ciele. Jak co jakiś czas, znów nie jestem w pełni zadowolona z punktu, w jakim znajduje się moje życie i czuję chęć, potrzebę zmian. Nauczona doświadczeniem, wiem, że trzeba mi porządnie się przyłożyć do tych noworocznych postanowień, planów – dobrze je określić, rozpisać na pomniejsze etapy, bym się nie zgubiła gdzieś po drodze – zapomniała w natłoku bieżących spraw, czy zdemotywowała odległością i ilością pracy, jakie mnie czekają przed głównym celem.

 

Ja się nie oglądam już wstecz. A jeśli już – tylko po to, by zobaczyć jak daleko doszłam.[14.06.2009 r.]

Śmiała deklaracja, złożona (paradoksalnie), gdy mocniej trzymałam się przeszłości, gdy wspomnienia o wiele bardziej blokowały moje działania. „Scars left on my heart formed patterns in my mind”. Ale schematy można zmienić. Można przestać się bać, że historia się powtórzy i zaryzykować. Bo nawet jeśli – wiesz, że dasz radę, nie złamie Cię to. Nie zrobiło tego wtedy i nie zrobi teraz. Więc kolejny rok pracowałam nad porzucaniem starych kolein reakcji (z różnym skutkiem), ale tym razem wystawiałam również przed siebie dłonie – gotowa na to, by coś komuś dać, coś otrzymać, ująć czyjąś dłoń, ale i sparzyć się, zarobić nowe blizny. Ale, jak kiedyś napisał mi hipertroficzny - lepiej chwalić się bliznami, niż swoim pięknem cieszyć się, ale w samotności. Tego się trzymam – trzeba doświadczać, uczyć się na błędach i na dobrych zdarzeniach. Uciekanie i próby odsuwania w czasie nieuniknionego do niczego nie prowadzą.

O czym zresztą przypomniał mi ostatnio sen. Męczący psychicznie i na swój sposób fizycznie – z motywem ucieczki, przewijającym się przez całą fabułę. Ostatni raz śniło mi się coś podobnego lekko ponad 3 lata temu, w okresie, gdy zamknęłam wszelkie emocje wewnątrz siebie – co skończyło się niezłym zjazdem emocjonalnym na dłuższy czas. Ale zarówno sam sen, czy raczej rodzaj (wewnętrznego*) drapieżcy, jaki w nim występował, a także fakt, że tym razem sen skończył się moją „wygraną” sugeruje, że tym razem będzie dobrze – znajdę rozwiązanie nurtującego mnie „wyzwania egzystencjalnego” *__^

 

W jednej z opowieści w „Biegnącej z wilkami” autorka przytacza powiedzenie, że „nauczyciel pojawia się, gdy uczeń jest gotów”. Okazja do nauki pojawia się, gdy jesteśmy gotowi  –  gdy dusza, wnętrze jest gotowe, by coś z tego przyjąć. Nie wiem, czy umiałam w pełni skorzystać z tegorocznych nauk, ale wiem, że coś z tych wydarzeń we mnie zostało. Chłopak z Gitarą, wyjazdy na balfolki, powrót do śpiewania, taniec. Minione lata pokazały, że potrafię żyć bez tego – odsunąć na bok sensualność, zduszać pragnienia o związku, nie realizować tych hobby, które mnie szczerze cieszą. Potrafię tak funkcjonować (jakoś), ale tym razem wciąż nasuwa mi się na myśl pytanie – czy warto, skoro wiem, że inaczej jest lepiej? ;)

Jedna myśl nt. „„They say that time’s supposed to heal you…”

  1. Granice… ludzie sami sobie tworzą granice. Poniekąd to dobrze, ale też nie do końca i nie zawsze.

    Małymi kroczkami do celu – to jest dobre rozwiązanie. „Nie od razu Kraków zbudowano” – powiedzenie stare, ale jakże aktualne. Też nie ma co się spinać i ścigać z czasem. Ważne, by iść własnym tempem i wedle planu. Choć czasem drobne odstępstwa również mogą być przydatne i urozmaicające życie.

    Rezygnacja z tego, co lubisz to głupota. Kiedy masz korzystać z życia jak nie teraz? Na starość nie będzie Ci się chciało śpiewać i tańczyć.
    Twoje hobby tworzy Ciebie, a z samej siebie nie warto rezygnować ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>