to tylko zmiana daty ;)

*

Drobne zmiany na blogu – zniknęło kilka wpisów, nowy szablon – bez archiwum, prostszy, oszczędniejszy. Częstotliwość notek też ulegnie zmianie – będą rzadziej, dość długie, wyważone w opisie i nastroju. Chcę,  by blog stał się zapisem pozytywnych zmian, jakie zamierzam wprowadzić w życie, dokumentować nieco ten proces.

*

 

Ach, Nowy Rok… Wielkie plany na zmiany, noworoczne postanowienia…Moje postanowienie noworoczne? Poniżej *_^

Już od paru lat stwierdzam, że to nie Nowy Rok jest dla mnie datą skłaniającą do refleksji, formułowania planów i zbierania motywacji do zmian. Aczkolwiek „siłą nawyku” również co nieco jednak korzystam z tej daty jako pewnego punktu odniesienia, nowego początku.

Rok temu postanowiłam, inspirując się drugą częścią „Hobbita”, że 2014 będzie rokiem odwagi. Otwarcia się na nowe doświadczenia – ale przede wszystkim nowych ludzi, doznania, etc. O ile w zakresie mierzenia się z własnymi ograniczeniami i strachami mam poczucie, że nastąpił pewien progres (wzięłam się za mgr, poszłam na wolontariat, szukam pracy), to w kontekście otwarcia na znajomości , zmierzenia się ze strachem przed zranieniem – poległam. Bo choć z jednej strony kilka razy przełamałam swój strach – rozmowa z K., zaproszenie J. na kawę – to była też relacja, która uruchomiła wiele wątpliwości, obaw. Szczęście w nieszczęściu, że większość tego szarpania się odbywała się głównie w mojej głowie lub na kartach pamiętnika. Tak więc: otwieranie się na nowe relacje – robiłam to źle.

 

 

Główny motyw na nadchodzący rok? Doprowadzać sprawy do końca. Zapisywać plany, wraz z wytycznymi jak osiągnąć cel, by nie dać się rozproszyć gdzieś po drodze.

Ale też nie bać się wyzwań – ruszyć po przygodę, tak jak marzyłam dwa lata temu. Mieć odwagę, by to zrobić, ale też by nie zamykać się przed doświadczeniami, jakie oferują poznani ludzie. Cały czas wychodzić z tej skorupy, którą wokół siebie stworzyłam.

„So, go. Just go, and for fucks sake, live out of your shell!

Shell you ?” [cons]

4 myśli nt. „to tylko zmiana daty ;)

  1. Powoli, nie biegiem :) Obaw zawsze my sobie sami najwięcej przysparzamy, bo z reguły bywa o wiele lepiej i łagodniej niż napisany scenariusz w głowie ;) Dziś, jutro, za miesiąc… Każdy dzień będzie uodparniał na obawy i rozczarowania, a one przejdą na porządek dzienny, a Ty dalej ku swym celom będziesz podążać!

  2. A ja powiem tak, że podziwiam osoby, które robią plany noworoczne, bo ja nigdy nie potrafiłam w takowych wytrwać. Zawsze coś przeszkodziło, zawsze coś było nie tak. Czuję, że trzeba żyć z dnia na dzień, tak jak by jutro miało nigdy nie nadejść. Sama nie wiem czy to jest spowodowane moimi doświadczeniami, czy tylko usprawiedliwienie tego, że nie potrafię w postanowieniach wytrwać. Nie wiem i chyba nie będę tego analizować. Fakt faktem – nie planuję, nie rozczarowuję się, nie stresuję się. I żyję szczęśliwie :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>