czekajac na nowy rok

Pierwsza połowa dnia spędzona na pisaniu CV, listów motywacyjnych etc. Kilka wysłanych aplikacji, kolejne czekają w kolejce. Jedna odpowiedź – zaproszenie na kolejny etap rekrutacji. Oczekiwanie na pozostałe odpowiedzi.

Praca zawsze była dla mnie jednym z obszarów, które stanowią wyznacznik tzw. dorosłości. Własne źródło dochodów, mniej lub bardziej stabilne, ale pozwalające na choćby namiastkę niezależności. Coś, co nawet bez „dorosłości w pakiecie” powinno brzmieć całkiem zachęcająco ;) Najwyższy czas porównać wyobrażenia z rzeczywistością, ruszyć naprzód, nie ma co odkładać na później, strefa komfortu nie działa wiecznie.

Wróciłam do marzeń o Szkocji. Jak na razie raczej nieśmiało, póki co porównuję wyobrażenia, wyidealizowany obraz z realnymi możliwościami. Szukam ścieżki, która mogłaby mnie tam doprowadzić. Co mogę zrobić, by móc tam zaczepić się na dłużej.

 

Coraz bliżej końca pisania mgr. Z jednej strony cieszy mnie to (kamień z szyi), z drugiej zaś jest to jednak definitywny koniec pewnego etapu, pewnej beztroski, braku znacznych odpowiedzialności. Może sama obawa „czy dam radę? czy sobie poradzę?” nie jest czymś, co mnie wyróżnia, mam jednak wrażenie, że większość moich znajomych jakoś lepiej, sprawniej sobie poradziła. Kwestia pewności siebie? Pozytywnych splotów okoliczności? Wymagania, potrzeba sytuacji? Czymkolwiek to było, mam nadzieję, że i mi uda się trafić, znaleźć odpowiedni moment i zmiana się dokona ;)

 

Jak już nieraz wspominałam, przełom roków nie stanowi dla mnie linii granicznej, przy której należy dokonać jakiś podsumowań, zaplanować zmiany. Można to zrobić zawsze. Niemniej jednak widzę, że powoli kształtują mi się pewne założenia, plany na kolejny rok – które w najbliższym czasie spiszę, co by mi znów nie umknęły z głowy ;) A to, że grudzień, blisko końca roku? Przypadek ;)

 

PS. Znów mi gdzieś umknęła połowa myśli, tego, co chciałam napisać. Ale trochę demotywujące jest pisać niemalże sama do siebie, szczególnie, że na rozmowy z innymi mam też inne formy komunikacji. Z drugiej zaś strony potrzebuję interakcji z kimś, zobaczenia moich myśli, odczuć w cudzych oczach. Pamiętnik tego nie daje.
Więc nadal piszę. Ale zapewne będzie to coraz rzadsze. Cóż, życie.

Jedna myśl nt. „czekajac na nowy rok

  1. Mając poczucie niezależności, stabilności, możesz budować inne rzeczy po zakończeniu studiów. Co nieco się ponownie zmieni, poznasz nowe osoby. Możesz także pamiętać o internecie, gdzie jeszcze można znaleźć fajne osoby, które mają podobne potrzeby jak Ty. Umawiać się na kawę/herbatę. Z kobietą czy facetem (w tym drugim przypadku jednak lepiej brać poprawkę :D). Głupie to trochę, lecz jest to jedno z wyjść, bo dokładnie rozumiem jak jest się „wygadywać pamiętnikowi”. Coś jeszcze do łba przyjdzie to na pewno napiszę.

    Po nowym roku czekają na Ciebie nowe perspektywy i pamiętaj o tym ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>