„Read, laugh, travel, love, listen, explorer, write. Live.”*

* Shanti (via travel-as-a-happy-hippie) (via deathbynature)

 I znów wpadłam w tzw. międzyczas. Stan, gdzie zmiany powoli się dokonują, ale jeszcze nie widać ich efektów. Stan, w którym odczuwam ten pozytywny niepokój, tę motywację do działania. Coś by się zrobiło.

Tylko co?

The things you are passionate about are not random, they are your calling” – Fabienne Fredrickson

To trochę pochodna pytania M. z ostatniego spotkania o hobby. Czuję w sobie chęć, motywacje do działania, wprowadzenia zmian. Kłopot jednak w tym, że „nie wiem sama, co mi się marzy”, parafrazując lekko Kaczmarskiego. Nie wiem dokładnie, nie umiem sprecyzować, w co chciałabym się zaangażować. Co mnie aż tak kręci, by choćby zaraz „wskoczyć” w to. Mam kilka pomysłów, ścieżek, którymi mogłabym podążyć –też pod kątem zawodowym. Trzeba mi tylko odwagi, wewnętrznej pewności, że tak, chcę w to wejść. Zdecydowania na zrobienie pierwszego kroku – i otwarcia umysłu, zdjęcie z siebie samej ograniczenia, że to musi już teraz być coś, co mnie bardzo pasjonuje. Zaniedbałam dotychczasowe zainteresowania, zgubiłam entuzjazm. Trzeba trochę więc trochę czasu, by  sprawdzić, zobaczyć, co z tego nadal mnie ‘kręci’, a może poszukać czegoś nowego? Pasja jest istotna, ale przecież można ją budować, podsycać z czasem. Zwłaszcza, że często większy entuzjazm wywołuje u mnie sam proces zgłębiania tematu niż sam temat, obiekt zainteresowania.

Trochę się oddaliłam ostatnio od samej siebie, przestałam słuchać intuicji. Z jednej strony zaangażowana w szukanie pracy i pisanie pracy dyplomowej – mózg zafiksowany na zadaniach, czynnościach, które (teoretycznie) mogę kontrolować. Z drugiej zaś rozdarta pomiędzy hormonalnymi pragnieniami a przesadzoną analizą „czy to ma sens? co może z tego wyjść?” – próba kontroli aspektu, na który ma się niewielki wpływ, a nadmierne analizowanie prowadzi jedynie ku gorszemu (przynajmniej w moim przypadku). Dopiero rozmowa z K., zadanie przez niego pytań w stylu ‘jak się z tym czujesz? czy takie rozwiązanie by Cię zmartwiło’ – odwołujących się do emocji, uczuć, reakcji zamiast racjonalnego ważenia za i przeciw, czy tworzenia scenariuszy – sprowadziło moje myśli na ‘właściwy’ tor, skierowały uwagę na to, co w tym przypadku było istotne. Dodatkowym plusem był fakt, ze ta rozmowa pozwoliła nam na nowo się na siebie otworzyć, zaufać.

Dziwnie się czuję będąc w romansowym „pomiędzy” Nie jestem nikim aktualnie zainteresowana, nikt mnie aktualnie nie podrywa. O ile do drugiego jestem przyzwyczajona, to pierwsza część ostatniego zdania jest (niestety :/) czymś dla mnie niecodziennym. Przyzwyczaiłam się mieć o kim myśleć przed snem, snuć fantazje do poduszki. Koleżeńska kawa z J. to nadal tylko plan – moje myśli przede wszystkim zajmuje albo mgr albo przygotowywanie się do testów z wiedzy na stanowisko. Mimo, że tu i tak odpada już cały ten stres związany w chęcią zainteresowania romansowo drugiej strony, to i tak spotkanie „przegrywa” z pracą (mgr i zawodową).

Ważniejsze jest jednak wewnętrzne stwierdzenie, że potrzebuję „odwyku”. Again, sięgnięcia do intuicji, poszukania odpowiedzi na to, czego chcę, czego szukam, czego potrzeba. W rozmowie z K. padło istotne dla mnie stwierdzenie, coś co musiałam sobie na nowo przypomnieć uświadomić – jasne, że czasem tęskno za tym, by ktoś przytulił. ale rzecz, sedno, jest w tym kto przytula. Hint odnośnie tego faktu miałam już nawet kiedyś z Obywatelem – byłam zainteresowana, on zresztą chyba też, dałam się przytulić… i nic. Miło, fajnie, ale nic ponadto. I to on wtedy powiedział, że najwyraźniej to jeszcze nie „to”, że jeszcze muszę poczekać na tego „kogoś specjalnego”.

Bo zdaję sobie sprawę, że wciąż jeszcze szukam raczej „na siłę”. Każde potencjalne zainteresowanie to szansa na ‘coś więcej’ – ale jak dotąd nieco przesadzałam, trochę zbyt dosłownie brałam to zdanie. Rozkminka, z którą zwróciłam się o pomoc do K., wynikła właśnie z takiego przesadnego analizowania, czepiania się zbyt usilnie szansy. Tak więc “odwyk” jak najbardziej wskazany ;)

Your soul knows what it needs, when it needs it. Don’t let your third dimensional mind get in the way. Follow your soul; it will always lead you to your truth.
Listen to that ‘gut feeling’ and trust it… it is the light from within informing you. Your higher self guiding you.”
 - Awakened Vibrations (via awakenedvibrations)

„Listen to your being. It is continuously giving you hints; it is a still, small voice. It does not shout at you, that is true. And if you are a little silent you will start feeling your way. Be the person you are. Never try to be another, and you will become mature. Maturity is accepting the responsibility of being oneself, whatsoever the cost. Risking all to be oneself, that’s what maturity is all about.” [http://hjartastyrkur.tumblr.com/post/74632094966]

Jedna myśl nt. „„Read, laugh, travel, love, listen, explorer, write. Live.”*

  1. Najtrudniej zacząć, a jeszcze trudniej w tym, co się lubi. Może zacznij od czegoś, co jest najbliżej zrealizowania. Wyjdzie, czy to będzie to czy nie ;) Zmiany zawsze można wprowadzać. A podobno, wedle psychologów niektórych, zdrowo jest co jakiś czas zajęcie zmieniać, trochę lat za biurkiem, w siodle czy w kokpicie samolotu, kto wie ;)

    Kiedyś od odłączenia się od romansowania „pomiędzy” radzili znajomi, żeby odpuścić. Wszyscy w sumie to mówili. Lecz posłuchałem jak zwykle siebie i zostawałem w zawieszeniu jakiś czas. Ten czas nie zmienił nic oczywiście. Jednak chęć „egzystowania” w czymkolwiek chyba tutaj była silniejsza niż po prostu bycie. Nie wiem jak bardzo te głupie myśli zbliżone mogą być do Twoich. „Na siłę” to lepiej starać się o upatrzone stanowisko ;)
    Tu bym nawet zaryzykował, że gdy „ktoś specjalny” pojawi się w Twoim życiu, gdzie zobaczysz wcześniejsze relacje i różne rozmyślania na blogu , etc, to wszystko szlag trafi, bo okaże się tak różne od myśli i wyobrażeń. Teraz masz jednak ważniejsze egzaminy. A chłop… Się znajdzie ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>